Złota trójka, czyli tania biżuteria dla oka. || KIKO, MUR, CATRICE.

15:27 Beauty Tester 8 Comments


Nieodłącznym elementem stroju każdej kobiety jest biżuteria, która może być nie tylko małym wykańczającym akcentem, ale również może skupiać całą uwagę i grać główną rolę w danej stylizacji. Chcąc wyglądać świeżo i dodać odrobinę akcentu na górną bądź dolną powiekę warto również sięgnąć po złoto, które zastąpi nam naturalny błysk w oku i doda więcej gracji. W dzisiejszym wpisie pokażę Wam to, co kotki lubią najbardziej, czyli błyskotki i tanią biżuterię dla naszego oka. Poznacie złotą trójkę, z której warto mieć choć jeden kosmetyk w swojej kolekcji. Który według mnie zasłużył na miano najlepszego i totalnego must have? Podpowiem tyle, że w tym starciu nie znajdziecie przegranego.. Jestem prawie pewna, że o każdym z tych produktów słyszałyście, i być może macie go już u siebie. A o czym mowa? Przejdźmy dalej!



1. Awesome metals foil finish od Makeuprevolution w kolorze Rose Gold. Zastanawiając się jakie produkty powinny znaleźć się w tym wpisie od razu przyszła mi do głowy złota folia od MUR. Obok tego kosmetyku nie da się przejść obojętnie i warto brać go nawet w ciemno. Kupując ten produkt w cenie ok. 20 zł, w opakowaniu znajdujemy również dedykowaną płynną bazę do jego aplikacji a także małą metalową tackę, która posłuży nam do mieszania produktu. Konsystencja Awesome metals przypomina bardzo zbity, mokry cień w kremie. Cudownie się mieni i odbija światło. Ze względu na preferencje można go stopniować od kilku mieniących się drobinek poprzez mocną złotą taflę. Jak już wcześniej wspomniałam dzięki kremowej konsystencji nie ma szans na jakiekolwiek osypywanie się. Cień ten możemy aplikować solo, bądź z dołączoną do niego bazą. Ja osobiście preferuję nakładanie cienia bez bazy, ponieważ ta nadaje powiece mokre wykończenie. Ponadto zauważyłam lekkie "pękanie" cienia połączonego z bazą, co nie wygląda estetycznie na powiece. Aby równomiernie go nałożyć polecałabym użyć do tego opuszka palca, gdyż jak to folia ma w zwyczaju - przyczepia się do pędzla. Cień nałożony solo na powiekę utrzymuje się cały dzień i nie zbiera się w jej załamaniu. Dostępnych wariantów kolorystycznych mamy tylko pięć, zdecydowanie namawiałabym firmę aby wdrożyła więcej kolorków. Prócz wręcz kultowego złota od Makeuprevolution posiadam również foliowy cień Black Diamond, który świetnie wygląda przy ciemnym smoky eye. Na końcu wpisu znajduje się swatch, który przy okazji można porównać z innymi konkurentami.


2. Kiko water eyeshadow 208 Light gold w tym starciu jest na drugim miejscu. Cały desing tej serii cieni jest powalający. W ładnym plastikowym opakowaniu znajdziemy małe lusterko i cień, który został wprasowany na wzgórzu imitując odcisk palca. Produkt jest bardzo dobrze napigmentowany, powiedziałabym, że jest to pigment w zwartej formie. Sam producent wskazuje na dwie metody aplikacji: na morko lub na sucho. Jak z prawie każdymi cieniami nakładanymi na mokro możemy liczyć się z dużym nasyceniem koloru i tak jest w tym przypadku. Tak nakładany nie blednie w ciągu dnia, dobrze się z nim współpracuje i nie tworzy smug. Gorszą stroną medalu jest nakładanie go solo, bez mokrej bazy. Wtedy cień grzeszy mniejszą trwałością i esencją kolorystyczną. Na swatchu został zaprezentowany oczywiście bez bazy, i moim zdaniem daje ładny efekt, ale niestety jak już wcześniej wspomniałam - nie na długo. Cień w połączeniu z bazą jest totalną petardą, dlatego jeśli jeszcze nie użyłyście takiej kombinacji, bądź w ogóle nie używacie bazy - zacznijcie, a będziecie bardzo zadowolone z efektów! Prócz tego koloru posiadam również numer 228 Taupe i z  pewnością sięgnę po kolejne odcienie, bo na oku prezentują się rewelacyjnie - czy to nałożone na całą powiekę, jako drobny akcent w wewnętrznym kąciku lub zastępująć eyeliner - jako kreska.


3. Catrice liquid metal eyeshadow, czyli prawie płynny metal, który w moim zestawieniu zajmuje trzecie miejsce w najlepszej złotej trójce. Cała seria cieni Liquid metal liczy 9 kolorów i kusi swoją kolorystyką, zwłaszcza taką srokę jak ja. Uwielbiam dać świecący akcent na górną powiekę. Podobnie jak poprzednik - Catrice wdało się w strukturę 3D, która przyciąga oko. Tutaj również aplikację polecam na mokro. Nałożone na sucho dają przeciętny efekt, brak im dużego błysku, który lubię. Nakładając na mokro uzyskamy bardzo ciekawy efekt i pogłębimy jego nasycenie. Co zauważyłam to w porównaniu z poprzednimi cieniami - ten ma tendencję do osypywania się. Ładnie łączy się z innymi kolorami, natomiast w miarę rozcierania traci swój blask. Nie jest to duży zarzut, bo zawsze można dołożyć trochę cienia, ale zajmuje to więcej czasu. Szkoda, że przy pierwszym użyciu znika piękna złota tafla, która jest na powierzchni cienia i oczom ukazuje się trochę inny kolor, co z cieniami z MUR i KIKO nie miało miejsca. To sprawia, że produkt zostaje na trzecim miejscu i trochę odbiega od poprzedników, nie mniej jednak nie jest to zły cień i polecam wypróbowanie do w drogerii. Zapraszam teraz na obiecane swatche!


Same możecie stwierdzić który cień najbardziej wybija się "z tłumu". Podsumowując polecam posiadanie każdego z tych produktów, bądź chociaż jednego, który ładnie rozjaśni spojrzenie. Folia z Makeuprevolution nie ma sobie równych i jak dla mnie jest kosmetykiem z serii must have. Może ciężej się z nią pracować niż ze zwykłymi cieniami, ale na pewno jest warta zainteresowania i praktycznie w tym zestawieniu pod względem cenowym wypada średnio. Najtańszym produktem jest cień z Catrice, który polecam nakładać na mokro by doznać olśnienia. Najdroższym produktem - ale bardzo wartym swojej ceny - jest water eyeshadow z Kiko, którego tekstura i wykończenie jest oszałamiające! 


8 komentarzy:

  1. Uwielbiam makijaże z złotym akcentem a te produkty świetnie się do tego nadają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. złote nie znaczy tandetnie! :) Też bardzo lubię złote akcenty na powiekach.

      Usuń
  2. Ale cudeńka, złoty to jeden z moich ulubionych odcieni,na twarzy wygląda bardzo korzystnie. Bardzo ładne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej jeden złoty cień w kosmetyczce to totalny must have! :)

      Usuń
  3. Zdecydowanie MUR najbardziej mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam MUR i Catrice, oba uwielbiam, chociaż folia nie ma sobie równych! Chciałam dokupić jeszcze folię w odcieniu Magnificent Copper, ale chyba wszędzie jest wyprzedana :( Kiko też bardzo kusi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też czaję się na Magnificent Copper, lubię kolory miedzi, borda... Mogliby więcej kolorów wypuścić. :)

      Usuń

Dziękuję za poświęcony czas i komentarz! Odpiszę na każdy i z pewnością zerknę na Twojego bloga. :)